Bunt na pokładzie
W końcu Polacy zaczynają się stawiać. I bardzo dobrze. Ileż można pozwalać pomiatać sobą jak przysłowiową „szmatą”? Irlandczykom wystarczyło kilkanaście miesięcy aby nauczyć się wykorzystywać emigrantów, nie tylko Polaków, jak tylko się da. Nie płacą za nadgodziny, dostają cięższą robotę, są gorzej traktowani, a najgorsze jest to, że Polacy nie mają odwagi zareagować. Przyczyna jest prosta: brak znajomości języka i irlandzkiego prawa pracy.
Sam niejednokrotnie tego doświadczyłem i wiem na czym to wszystko polega. Jednak z każdym nowym miejscem pracy, byłem mądrzejszy o doświadczenie z poprzedniego miejsca pracy. Zasada jest prosta. Pracować jak należy, jednak nie więcej niż Irlandczycy. I oczywiście nie dawać się wykorzystywać. Oczywiście niektórzy powiedzą, że prosto jest o tym pisać, ale jak powiedzieć o tym wszystkim swojemu szefowi? Przecież zwolni mnie z pracy i będzie. Proste nie jest, ale lepiej poszukać nowej pracy niż pracować 70 godzin! tygodniowo za €400. Pieniądze ważne są, ale nasza godność i własne zdrowie chyba są ważniejsze. Nie prawda? Przynajmniej dla mnie.
Przykłady można by mnożyć w nieskończoność. Ale lepiej zapoznać się za artykułem na Gazecie Wyborczej pod tytułem Polak buntuje Irlandię Polecam!







