Happy Easter to Everyone
środa, 15 kwi 2009 · Komentarze:
Zapraszamy na podkast wielkanocny w doborowym międzynarodowym towarzystwie. Gościmy na falach podkastu dwie urocze koleżanki z Włoch.
Kolejny odcinek nagrywany w terenie. W słoneczną niedzielę wielkanocną odwiedzamy Powerscourt House & Gardens w Enniskerry, posiadłość z przepięknymi ogrodami. Na pintę Guinnessa zatrzymaliśmy się w najwyżej położonym pubie w Irlandii – Johnnie Fox’s Pub.
Na koniec kręcimy się po okolicy i podziwiamy rzadko spotykane widoki (z racji pogody) i panoramę Dublina z okolicznych wzgórz położonych niedaleko Sandyford. Nie ma to jak miło spędzone niedzielne popołudnie z mikrofonem w ręku!








Drugi raz już zabraliście mnie w to miejsce ;)
Raz już tam byłem z Filipem w jednym z podkastów NTDO :)
Przyznam się, że jako ignorant wielki długo nie sprawdzałem ile to pinta piwa, chociaż nurtowało mnie to od momentu kiedy to zacząłem słuchać podkastów z Irlandii i Anglii ;)
Dziś już wiem!
W Irlandii byłeś i nie wiedziałeś? A zatem przypomnijmy wszystkim ignorantom, że pinta to ok. 0,47 litra.
Pozazdrościć towarzystwa niewiast, widać wiesz jak się zakręcić :)
Takie spędzanie świąt, przy piwku to rozumiem.
Papa – odnośnie miarki piwa, to obowiązkowo trzeba dodać, że tu na wyspach nalewa się po brzegi a nie jak w PL, gdzie nalewa się tylko do kreseczki i to najlepiej jak sama pianka do kreseczki dojdzie… hehe. A Ty jak nalewasz? :D
Zapomniał bym – ładne ujęcia. Naprawdę ciekawy park.
Robert czasami mnie flakami przewraca jak sprawdzają czy nie mają czasami za mało ;) Zdarza się chlapnąć kapkę dużo, bywa też że piwo pieni się jak szalone. Chociaż mam wrażenie, że teraz rządzi butelka jednak…. sam w swoim studenckim epizodzie przez długi czas chodziłem do knajpki, w której głoszono, że tutaj „jakości strzegą kapsle” – co mnie śmieszyło, tak samo jak większość historyjek o chrzczonym piwie ;)
Arizona sie melduje w sloncu i z kaktusami. Tu sluchac podcasta irlandzkiego. Roger!
No kierowniku wstydź się. Arizonę pijesz? Już nawet Papa własne ma. Przynajmniej jakieś Patykiem pisane być wybrał.
No przesłuchałem, i było dobrze… Miło a przede wszystkim że kobiet dużo.
Ciekawie bardzo i dobry, luzny sympatyczny odcinek.
Lece na guinnesa za dwa dolary i 40 centow…
Muza podkładowa (miejscami) lekko za głośno, musisz Przemcio nad tym popracować…