Nie plujcie na emigrantów

Kilka dni nie pisałem. Chwilowa przerwa była spowodowana awarią mojego komputera. Nie obyło się bez wizyty w serwisie. Na szczęście Sony ma znakomity serwis i poradziło sobie z usterką błyskawicznie i już mogę się cieszyć w pełni sprawnym sprzętem.

A żeby nie wyjść z wprawy przedstawiam Wam dość mocny tekst o emigracji i emigrantach. Tekst znalazłem na blogu Arka, a pochodzi on z onetu.

Od dłuższego czasu obserwuję te wasze YNTELYGENTNE wypociny i stwierdzam, że wciąż nie dostrzegacie POZYTYWNYCH aspektów emigracji. Nie dostrzegacie, że to dzięki milionom NASZYCH funtów i euro WPOMPOWANYCH w Polskę zaczęło się wam LEPIEJ powodzić. To dzięki Nam SPADŁO bezrobocie a wy na wieść o wolnej posadzie którą zostawiliśmy CIESZYCIE się jak małpa znalezioną blaszką i biorąc co miesiąc ZAWROTNE 1200, no w porywach 1500zł pensji DZIĘKUJECIE Bogu, że los w końcu się do was uśmiechnął. To właśnie My Emigranci, w czasie wylegiwania się na EGZOTYCZNYCH plażach ZATRUDNIAMY przy budowach NASZYCH willi takich jak wy – wąsatych Cześko-Marianów, Znafców, Dr UK i im podobnych PATAŁACHÓW, gdyż w przeciwnym razie stalibyście pod POŚREDNIAKIEM dłubiąc w nosie i puszczając bąki, CZEKAJĄC aż ktoś postawi wam piwo lub innego taniego sikacza, to dzięki Nam Emigrantom wasze BEZROBOTNE żony dostały ZASZCZYTNE posady na kasach w hipermarketach, które jak grzyby po deszczu wyrastają w Naszym Kraju, bo Polska jakby nie było ciągle się rozwija. Dzięki temu MACIE miesięcznie kilkaset złotych więcej, więc NIE MUSICIE już prać i suszyć papieru toaletowego bo każda wydana złotówka BYŁA dla was zbyt DUŻYM obciążeniem domowego budżetu. A teraz UJADACIE jak uwiązane do budy burki, które na widok zapleśniałej parówki przegryzłyby łańcuch, byleby tylko skosztować tego rarytasu i ustami Rządu ze łzami w oczach BŁAGACIE abyśmy wrócili do Polski, tylko że jeżeli wróci tyle ludzi ile wyjechało, z dnia na dzień STANIEMY się krajem trzeciego, ba… nawet czwartego świata. Gdy wyjeżdżaliśmy nazwano Nas NIEUDACZNIKAMI, teraz zachęca się do powrotu… nie rozumiem? Po co wam w Polsce NIEUDACZNICY? Otóż po to, że jak się okazało wyjechało tysiące fachowców bez których zaczynacie sobie nie radzić. Faktem jest, że trudno się PRZYZNAĆ do błędu więc NIGDY tego nie zrobicie, ale to właśnie z Nas Emigrantów tak naprawdę JESTEŚCIE DUMNI, że pomimo wielu trudności DALIŚMY sobie radę na obcej ziemi. Wy pewnie też byście tu przyjechali ale TYLKO z mamusią żeby miał kto wycierać pupcie i zwisające z nosa gile. I nie przytaczajcie mi tu przykładów o pijakach czy skazanych za granicą Polakach bo CZARNE OWCE są w KAŻDYM stadzie. Zapomnieliście już chyba jak to w Charkowie niejaki ALEKSANDER nie potrafił wysiąść z helikoptera… to dopiero była HAŃBA dla całej Polski. CZYTACIE tylko jakieś ANTY-propagandowe artykuły i łykacie wszystko jak pelikany NIE MYŚLĄC o co tak naprawdę chodzi. NIE MYŚLICIE bo macie o jeden zwój mózgowy więcej od KURY a JEDYNYM zachowaniem, które zasługuje na uznanie jest to, że podczas spaceru po mieście potrzeb fizjologicznych nie ZAŁATWIACIE na chodniku. Jedno z drugim NIE MA nic wspólnego, z jednej strony ANTY-propaganda, z drugiej zaś PROŚBA o powrót. GUBICIE się już w tym wszystkim i MIOTACIE z kąta w kąt PANIKUJĄC i NIE MAJĄC pomysłu na życie. Spójrzcie trochę wstecz, dlaczego Irlandia stała się bogatym państwem? Bo Irlandzcy emigranci wpompowali w nią miliony dolarów, funtów i jeszcze ówczesnych niemieckich marek i dopiero wtedy wrócili do kraju ŚMIEJĄC się z tych, którzy zostali a później PROSILI o pracę. Może KIEDYŚ wrócimy, gdy już POTOPICIE się we własnym JADZIE, lub nawzajem wymordujecie w naturalny sposób oczyszczając Polskę ze ŚMIECI, ci którzy przeżyją BĘDĄ błagać BYŁYCH NIEUDACZNIKÓW o kawałek chleba.
A więc CZAPKI Z GŁÓW PATAŁACHY, NA KOLANA i DZIĘKOWAĆ Nam Emigrantom za to co dla was ZROBILIŚMY… bo gdy faktycznie wrócimy tacy jak wy nie będą godni NAWET nam butów pastować… no już dobrze, dobrze… w sznurówki całować nie musicie.

Temat emigracji przewija się co jakiś czas na łamach stron polonii irlandzkiej i angielskiej. Zagadnienie nie jest proste. Może jest zbyt świeże? A jakie jest Twoje zdanie na ten temat?

Komentarze

  1. michax pisze:

    Mocny tekst, niewątpliwie.
    Do kogo skierowany?
    Do mnie? Nie wyjechałem na emigrację, nadal pracuję i mieszkam w Polsce. Zarabiam może trochę więcej, niż 1200, czy 1500 PLN, ale nie o to chodzi.
    Prowokacyjny, bo mnie sprowokował, ale i – co gorsze – ociekający jadem i małostkowością. Jątrzący a nie szukający kompromisu, czy jakiegokolwiek rozwiązania. Ja nie wiem, kto jest lepszy: czy ten, kto wierzy, że można w Polsce coś zmienić na lepsze i zbudować nową jakość, i – próbuje to jakoś robić, wspierać i uczestniczyć w tym, czy też ten, który albo w to przestał wierzyć, albo lubi wyzwania i – wyjechał i mieszka i pracuje w innym kraju, niech to będzie Irlandia. Jest nim zafascynowany, zauważa pozytywy i chciałby się na nim wzorować.
    Zazdroszczę ludziom postrzegającym świat w czarno-białych kolorach, znającym tylko odpowiedzi: ‘tak’ i ‘nie’. Świadczy, to moim zdaniem o ich małym doświadczeniu życiowym, albo o rewolucyjnym usposobieniu. Ani jedno, ani drugie, nie daje podstaw do wprowadzania zmian, bo będą to zmiany na gorsze. Pisać każdy może, podobnie, jak śpiewać, tylko, czy warto? Może dobrze byłoby się zastanowić nad głębszym podłożem zachodzących w kraju i na świecie zmian i nad ich długotrwałym charakterze.
    W pospolite ruszenie nie wierzę, szczególnie w wydaniu polskim.
    Pozdrawiam
    Patałach

    i jeszcze jedno: czy Irlandczycy przed powrotem z kasą do kraju też pisali takie teksty do swoich rodaków i dzięki nim się u nich zmieniło na lepsze? ;o))

  2. Smuci fakt, że niektórym tak łatwo przychodzi ocenianie, wkładanie w szuflady. Moim zdaniem chodzi jednak o to, że wylewa się jakaś frustracja, kompleksy. Po co oceniać? Jedni podejmują takie decyzje, ktoś inny wpadnie na inny pomysł, kierunek, swoje miejsce czy sposób. Jeszcze inni, mądrzejsi od autora powyższego tekstu, zastanowią się jak coś zmienić….