Nieudacznikiem być
Tak się zastanawiam czy słowa, które wypowiedział nasz miłościwie nam panujący Prezydent RP na spotkaniu z Tonym Blairem dotyczą również mnie?
Oczywiście chodzi tutaj o nazwanie ludzi wyjeżdżających z kraju nieudacznikami. Wypowiedź traktowała o ludziach, którzy nie mogąc znaleźć pracy w Polsce, próbują szczęścia za granicą, czyli najczęściej w Anglii i Irlandii. I jako, że w Polsce im się nie udawało, to za granicą też sobie nie radzą i na dodatek pobierają zasiłki dla bezrobotnych z obu krajów, z Polski i z Anglii. Oczywiście, jeśli nie wiadomo o co chodzi, to zawsze chodzi o pieniądze. Całą sprawę zapoczątkował brytyjski dziennik Daily Mail, który mylnie zinterpretował słowa Kaczyńskiego w artykule pt. Britain is the country of choice for many ‘feckless’ Poles.
I co mi do tego?
Zatem i ja ustosunkuję się do tej całej „afery”. Czy i ja również jestem nieudacznikiem? W końcu ojczyzna zapłaciła za moją edukację, wykształciła mnie na porządnego obywatela, a ja po prostu uciekłem do lepszego życia poddając się bez walki i nawet nie próbując prawdziwego życia w kraju, ponieważ zaraz po studiach (a właściwie w ich końcowym etapie) opuściłem nasz kraj. A dlaczego miałem tego nie robić? Czy ktoś może mi odpowiedzieć? Dlaczego nie?
Od dawien dawna ludzie emigrowali z Polski. Wcześniej wyjeżdżali, bo nie wieli innego wyjścia. Zmuszano ich, szantażowano, itd. Teraz wyjeżdżają, bo chcą. Tak, chcą. Chcą żyć lepiej, łatwiej, prościej, przyjemniej. Po co się męczyć skoro można inaczej.
I ja też tak zdecydowałem. Irlandia może nie jest najlepszym krajem na świecie, ale w moim przekonaniu jest lepsza od Polski. Tutaj żyję się łatwiej. Nikt bez potrzeby nie wyciąga łapy po Twoje, nie rzadko ciężko zarobione, pieniądze. Nikt się nie dopytuje ile zarabiasz, gdzie obecnie mieszkasz, ile masz domów. W kraju wiedzą o Tobie wszystko. A gdy próbujesz wyjechać, to musisz ich koniecznie o tym powiadomić, gdzie ewentualnie mogą Cię znaleźć. Wszystko jest zbiurokratyzowane. W Irlandii nie ma nawet dowodów osobistych, a o obowiązku meldunkowym nikt tutaj nie słyszał. Chcesz mieć dom w Hiszpanii, proszę bardzo. Chcesz tam wyjechać i tam żyć, nie ma problemu. Tutaj ludzie są naprawdę wolni. To jest właśnie wolny kraj.
Pytasz czy czuję się nieudacznikiem? Otóż nie! Mimo tego, że nie pracuję w sowim zawodzie, poniżej swoich kwalifikacji, z dala od rodziny i dawnych znajomych, jest mi tu dobrze i nie zamierzam tego zmieniać. Bo gdyby było inaczej nie pozostałbym tutaj ani dnia dłużej. Wierz mi.
Czuję się Polakiem i o Polsce nigdy nie zapomnę i nawet kiedyś do niej jeszcze wrócę, ale póki co wybieram Irlandię, zostaję tutaj.







