Nokia kontra antywirus
środa, 11 mar 2009 · Komentarze:
Czy chcecie posłuchać kolejny odcinek podcastu Made In Ireland? Zapewne tak! A zatem nowy odcinek już jest. Specjalnie dla Was, specjalnie dla Ciebie!
A dziś przedstawiam Wam przygodę o tym jak to popsułem sobie telefon programem antywirusowym. Byłem bezsilny i niestety musiałem się udać do serwisu.
Już myślałem, że będę musiał szykować kasę na nową słuchawkę. Jednak po ochłonięciu udałem się serwisu. Udało się przeinstalować soft i na szczęście telefon zaczął znów działać poprawnie. Po szczegóły zapraszam do podcastu.
Podcast: Download (Duration: 28:48 — 26.4MB)








Pewnie znowu nudy, ale poslucham… ;-)) co mi tam…
Troche za cicho Przemko… za bardzo za cicho…
Czy ja wiem Filipku czy za cicho. Dla mnie w sam raz. Zawsze można zrobić głośniej ;)
Tu się zgodzę z Zenonem Fidzidzińskim, bo było cicho. Winampa sobie podkręciłem na maks i było OK w słuchawkach.
Przygoda telefoniczna mało przyjemna, dobrze że z happy endem. Najbardziej jednak ciekawiły mnie fragmenty, w których opowiadałeś o parkowaniu, o Litwinach – czyli tym co faktycznie jest made in Ireland ;-)
Cholera, wydawało mi się, że nie jest cicho. Sprawdzę to jeszcze raz i poprawię.
Czyli mówisz Papo, że chcesz więcej Irlandii w Made In Ireland?
Siłą rzeczy to będzie ciekawe ;) Takie moje zdanie.
A co do głośności – to ja już się nauczyłem, że najlepiej odtwarzacz przenośny pokazuje co i jak z poziomami ;)
Z tej przygody wynikają dwie sprzeczne informacje:
1. Zabezpieczenie jest naprawdę dobre, skoro nie mogą go obejść ani producent oprogramowania antywirusowego, ani producent telefonu.
2. Mimo tak dobrego zabezpieczenia, nie warto sobie nim głowy zawracać, bo można wgrać firmware i po sprawie.
Chyba więc lepiej wyszukać łatek zabezpieczających do Symbiana, no ale kto mógł to wcześniej wiedzieć, no i czy są już dostępne?
Na koniec powiem, że z głośnościami jest różnie. Tu faktycznie jest ogólne za cicho, ale sam jak nagrywam, to mam inne wrażenie na słuchawkach (lubię tak słuchać ze względu na jakość) a inne na głośnikach kina domowego, gdzie dźwięk miksuje się z otoczeniem.
Zabezpieczenie jest na tyle dobre, że nikt nie wyciągnie ze skradzionego telefonu żadnych osobistych informacji i nie zadzwoni na Twój rachunek. To przede wszystkim po to jest to oprogramowanie.
Co do łatek, to nie słyszałem aby do symbiana były takowe. Raczej wypuszczają nowe wersje niż je łatają.
A co do głośności, to u mnie na 5.1 w kinie domowym jest ok. Nie czepiać się. Ważne, że jest ;)
A faktycznie, w takim kontekście to zabezpieczenie ma sens.
Łatki są wypuszczane. Tu odnośnie tego SMS-a o którym wspomniałeś:
http://europe.nokia.com/smscleaner
a kto się czepia? Aha! Zenon, Papa i ja, czyli 100% komentujących do tej pory :D
No nie! Zamiast zachwalać i zachęcać do dalszego nagrywania, to tylko krytyka. No i weź tu coś zrób! Ręce opadają… ;)
Nagraj coś – zachęcam Cię Przemku :) Nagraj coś…. głośniej ;)
O, od razu lepiej!
No już nie mów, że jesteś taki wrażliwy :)
Świetnie, że ruszyłeś dup… yyy mikrofon i oby już regularnie Made In Ireland gościło w naszych głośnikach (nastawionych na mniejsze wzmocnienie) :D
Wiesz jak to jest z regularnością ;) Ale obiecuję poprawę. A jak tam idą prace nad nową stroną?