Przewodnik dla wyjeżdżających do Irlandii

Ostatnio wpadła mi w ręce polska wersja Przewodnika dla przyjezdnych do Irlandii w rejon południowo-wschodni, obejmujący hrabstwa Carlow, Kilkenny, Tipperary, Waterford i Wexford.

Opracowanie to ma za zadanie przybliżyć wszystkie aspekty życia w tej części wyspy, takie jak: życie codzienne, zakwaterowanie, zatrudnienie, świadczenia socjalne, opieka społeczna, opieka zdrowotna i inne.

Przeczytaj cały wpis »

Ryanair Bargains – lataj za grosze

Firma Ryanair chcąc zwrócić zainteresowanie promocyjnymi przelotami w swojej ofercie, udostępniła klientom mały a jakże przydatny program komputerowy.

Ryanair Bargains, bo tak nazywa się ten program, pokazuje aktualne promocje na wszystkich trasach obsługiwanych przez Ryanair’a. Oczywiście jest możliwość personalizacji programu. Wystarczy wybrać domowe lotnisko czyli takie, z którego będziemy startować oraz lotniska lub państwa docelowe.

Przeczytaj cały wpis »

Z wizytą w Powerscourt Gardens

Powerscourt GardensJako że nadszedł kolejny Bank Holiday, postanowiłem wraz z Ulą wybrać się na jakiś krótki wypad po okolicy. Kilka razy słyszałem o jakiś przepięknych ogrodach w okolicy Bray. Pomyślałem, mieszkam na południu Dublina, a jeszcze tam nie byłem? Sprawne ręce i szybki internet zaprowadziły mnie wprost do Powerscourt House Gardens.

Swoim towarzystwem uraczyli nas również znajomi i w czwórkę wyruszyliśmy na południe Dublina trasą N11. Pogoda sprzyjała już od kilkunastu dni, więc nie mieliśmy się czego obawiać. Po zjechaniu z autostrady w okolicy południowej części Bray dotarliśmy do miejscowości Enniskerry. Kierując się znakami dotarliśmy do celu.

Przeczytaj cały wpis »

Witaj Irlandio!

Moja przygoda z Irlandią zaczęła się w… Anglii! Tak, jeszcze jako student politechniki zapragnąłem dorobić parę groszy na wakacje. Plan był prosty. Jadę do Anglii i tyle. Jednak okazał się zbyt prosty…

Zdałem się na wiedzę mojego kolegi, który przecież tam był i pracował i wie co, i jak, i w ogóle… No cóż, tak fajnie opowiadał, że zaufałem. On kupił bilety w jedną stronę (i to był błąd), i on zorganizował nocleg (błąd drugi).

Był to rok 2003, więc nie było tak prosto “przedostać się” do Anglii. Kontrola, szczegółowa kontrola na granicy, rozmowa z celnikiem, itd. Lot mieliśmy z Berlina. Ta część podróży przebiegła bez zakłóceń. Kłopoty zaczęły się po wylądowaniu na London Stansted.

Przeczytaj cały wpis »